Kolejny nudny dzień w domu dziecka... Te wakacje zapowiadały się nieziemsko, a wyszło jak zawsze. Pewnie zapytacie co 17-letnia dziewczyna robi w domu dziecka ? Już Wam mówię... Kiedy miałam 3 latka moja mama umarła na raka.. Smutne, ale prawdziwe.. W sumie, mało co ją pamiętam, ale mimo to bardzo za nią tęsknię. Chyba każdy tęskniłby za kimś, kto pociesza dobrym słowem i wspiera... No nic.. Takie jest życie, nie mogę zmienić losu. A więc po śmierci mamy zaopiekowała się mną babcia. Nie pytajcie o ojca... Nawet nie wiem gdzie teraz jest, ale jestem pewna, że leży gdzieś pijany. Chociaż mało go widziałam, to właśnie taki jego obraz malował się w mojej głowie, gdy tylko pomyślałam o moim dzieciństwie. On po prostu nie był w stanie się mną zająć, dlatego babcia zastępowała mi i matkę i ojca. Kolejną tragedią w moim życiu była śmierć właśnie jej - mojej babci. 4 lata po mamie. Chociaż minęło od tamtego czasu już 10 lat to nadal dobrze pamiętam to wydarzenie.. Mój świat się zawalił... Jedyna osoba, którą szczerze kochałam odeszła.. I właśnie w taki sposób trafiłam tutaj.. W zasadzie źle nie jest, a nawet całkiem ok. Tu jest teraz mój dom. Przyzwyczaiłam się już. Teraz ci wszyscy niegdyś obcy ludzie są dla mnie jak bracia i siostry. A w szczególności Zayn. Nie żebyśmy byli jakoś spokrewnieni, nie. Ale gdyby nie on nie dałabym rady. Wsperał mnie odkąd się tu znalazłam. Zayn definitywnie jest moim najlepszym przyjacielem. Jest w moim wieku. To może dlatego tak dobrze się dogadujemy ? Nie wiem, on jest po prostu inny niż wszyscy chłopcy, z którymi chodzę, np. do szkoły. Wiem, mówię teraz o nim jakby był dla mnie kimś więcej niż przyjacielem, ale muszę się Wam do czegoś przyznać... Ostatnimi czasu dużo myślę o nim.. o mnie, ogółem o nas. I myślę, że chyba się w nim zakochuje. Nie jestem pewna tego uczucia, ale coś tam w środku mnie podpowiada mi, że Zayn jest tym na którego czekałam, jest moim szczęściem. Tak ! W jakimś stopniu już teraz daje mi szczęście, bo na dobrą sprawę mam tylko jego, ale to co czuje jest czymś innym niż do tej pory. Ja chyba... Chyba go kocham... I to nie po przyjacielsku, czy miłością siostry do brata, tylko tak jak dziewczyna kocha chłopaka. Dobra, kończę to durne rozmyślanie, bo umówiłam się na wieczór z...sami wiecie z kim. Ma zaraz po przyjść i mamy się gdzieś przejść. Więc koniec tego gadania, bo zaraz się spóźnię...
* * *
- Hej [T.I] ! Gotowa ? - zapytał Zayn wchodząc do mojego pokoju.
- Już prawie... - odpowiedziałam szukając wzrokiem mojej torebki - jeszcze tylko..
- Twoje torba jest tutaj - uśmiechnięty wskazał na krzesełko.
- Dzięki. - powiedziałam zawstydzona - Ostatnimi czasy jestem jakaś rozkojarzona..
- Widać ! Nie można z Tobą normalnie pogadać. Co się dzieje? - zapytaj wlepiając we mnie te błyszczące tęczówki.
- Nie, nic.. po prostu.. nie umiem tego normalnie wytłumaczyć... - powiedziałam zmieszana - możemy już iść, czy dalej będziesz tak wypytywać ?! - rzuciłam odczepnie i prychnęłam śmiechem, kiedy Zayn podniósł ręce w geście obrony.
- No to idziemy Panno Czepialska - nie lubię gdy tak do mnie mówi..pfff... - Panie przodem - przepuścił mnie w drzwiach.
Zakluczyłam mój pokój i wyszliśmy z budynku kierując się w stronę parku.
- Wiesz... - zaczął Zayn - ostatnio myślałem dużo.. - zatrzymał się na chwilę - ogólnie o wszystkim.. O Tobie też i ... tak myślę...moglibyśmy porozmawiać ? - zapytał
- Przecież już rozmawiamy Zayn, w sumie to Ty mówisz a ja słucham, ale rozmowa to rozmowa - uśmiechnęłam się
- Ojjj weź !! Ja tu robię napięcie.. - wyszczerzył zęby - ale tak już całkiem serio, to porozmawiać tak poważnie, poważnie.. Bo chciałbym Ci coś powiedzieć i w ogóle...
- No to słucham - powiedziałam zdezorientowana...wcale nie wiedziałam o co może mu chodzić..
- Ale nie tutaj. Chodź ! - krzyknął podając mi rękę.
Złapałam ją. W naszym przypadku chodzenie za rękę było całkiem normalne i zadrżało się często, więc nie ma co lamentować, że omg wziął mnie za rękę, bo to norma. Nic.. Zaprowadził mnie w śliczne miejsce nad małym jeziorem. Usiedliśmy pod wierzbą, która spuszczała na ziemie swoje gałęzie. Było na prawdę przecudnie. Złote gwiazdy odbijały się od tafli wody, a księżyc tego wieczoru świecił jak mało kiedy.
- No to.... - odchrząknęłam - chciałeś mi o czymś powiedzieć ?
- Więc... - przerwał na chwilę, by zaciągnąć się powietrzem - znamy się już dużo czas i pomyślałem - o boże nie ! - że może....no...chciałabyś być może...moją dziewczyną... może - zachłysnęłam się powietrzem. Muszę sobie to wszystko poukładać.. Przecież to ja niedawno mówiłam sobie, że chyba go kocham, a teraz on się...boże...
- Zayn ja nie wiem co powiedzieć...
- Jak nie chcesz, to umówmy się, że rozmowy nie było, zapomnijmy o niej po prostu i niech będzie tak jak wcześniej.. - zaczął nerwowo tłumaczyć - wiesz jak nie to nie spoko jest ok...
- Nie ! - przerwałam mu - Zayn nie jest ok, nie zapomnijmy o rozmowie z przed chwili, bo ....bo chce Zayn... chce być Twoją dziewczyną.. chce i nawet sama nad tym wcześniej myślałam...
Zayn otworzył szerzej oczy. Czyżby nie spodziewał się takiej odpowiedzi ? Swoją drogą to słodkie jak chłopak mówi po prostu 'czy chcesz zostać moją dziewczyną' bez owijania w bawełnę, dziecinne, ale i słodkie.
- Too...jesteś moją dziewczyną, tak ? - pytał jakby nie wierzył w to co przed chwilą powiedziałam
- Tak Zayn, a Ty moim chłopakiem.. - moim powtórzyłam w myślach
Zayn przysunął się do mnie i mnie przytulił. Przez chwilę wpatrywaliśmy się w gwiazdy, ale Zayn w pewnej chwili wstał i pociągnął mnie za sobą.
- A więc moja dziewczyno.. kocham to mówić...no to moja dziewczyno, ale musisz mi coś obiecać - uśmiechnął się triumfalnie.
- Hyyym ? - zmarszczyłam brwi
- Na zawsze razem ? Forever Together ? - zapytał
- Oczywiście... - pocałowałam go w policzek i zaczęłam chihrać
- Ale ja mówię poważnie...za rok wypuszczą nas z domu dziecka, bo będziemy pełnoletni, i nawet wtedy kiedy nie będziemy mieszkać przez ścianę.. - przerwał na chwilę - chce być z Tobą [T.I] ... Tak na zawsze, zawsze.. - powtórzył słowo 'zawsze' to musi być na prawdę na poważnie.
Chwilę się zastanawiałam, ale zaraz byłam pewna, że tego chce...też chce być z nim na zawsze...
- Tak Zayn..na zawsze, zawsze. .jesteś wszystkim czego potrzebuje do szczęścia... - spuściłam wzrok.
Zayn chwycił moją brodę, podniósł do góry i złączył nasze usta w namiętnym pocałunku...
* * *
Minął już 7 miesięcy odkąd jestem z Zaynem. Wiele się nie zmieniło, nadal jesteśmy sobie bardzo bliscy tylko z tymi buziakami itp. ale nie przeszkadza mi to, wręcz przeciwnie - schlebia. Za 5 dni Zayn kończy 18 lat, a ja tydzień po nim. Dzisiaj chciał się ze mną zobaczyć i pewnie zaraz przyjadzie.
- No hej Kochanie - wszedł nie pukając - Jak tam ?
- Joooł - odpowiedziałam przeciągle - wszystko byłoby dobrze gdybyś zanim tu wszedł zapukał - zaśmiałam się
- Oj no przepraszaaam.. - wydą usta, po czym usiadł koło mnie
- Chciałeś pogadać ?
- A no właśnie - wyraźnie posmutniał - Mam na prawdę poważną sprawę...
- O co chodzi - zmarszczyłam brwi.
- Jakaś..jakaś rodzina..chce wziąć mnie i moje siostry tak na stałe - nie wiem dlaczego, ale zaczęły lecieć mi łzy
- Ale Skarbie nie płacz ! Nie ruszę się nigdzie bez Ciebie ! Teraz na te 4 dni musimy się rozstać, ale przyjdę tu po Ciebie i będziemy żyli dłu7go i szczęśliwie ! Jak w bajkach ! - uśmiechną się i potarł mój policzek,
- Zayn... nie słyszysz tego co mówisz ?! Oni Cię wezmą już na cały czas, a Ty o mnie zapomnisz i znowu zostanę sama... nie rozumiesz tego ?! Boje się... - płakałam coraz bardziej
- Kotek ! Nawet tak nie mów ! Wrócę po Ciebie ! - podniósł swój głos - albo nie... zostanę tu z Tobą i sprzeciwię się, żeby ktokolwiek mnie adoptował..
- Nie Zayn.. to dla Was wielka szansa...dla Ciebie i dla dziewczynek...Obiecasz, że wrócisz ? - powiedziałam już troszkę się rozchmurzając.
- Obiecuję ! - wyciągnął mały palec w moją stronę.
Ja zrobiłam to samo i związaliśmy nasze palce i obietnicę.
- Kocham Cię wiesz - powiedziałam wtulając się w tors Zayna
- Ja Ciebie też, wieeeesz- powiedział śmiejąc się. - No to chyba muszę się zbierać...wracam za 4 dni. Po Ciebie Skarbie ! - wykrzyczał
Znowu zaczęłam płakać. Pocałowaliśmy się i chłopak zniknął za drzwiami. Patrzyłam w okno i nadal płakałam... Widziałam szczęśliwego Zayna i jego siostry z jakimś małżeństwem. W pewnym momencie Zayn mnie zauważył. Zmartwił się. Ja schowałam się pod kołdrą. Nie chciałam nikogo widzieć, byłam zła, smutna i rozczarowana.. Dlaczego ?! Nikt mnie nie chce.. nikt... Nawet Zayn sobie odszedł... Niby obiecał że wróci, ale wiadomo...
Usłyszałam głośne walenie w drzwi mojego pokoju. Odkryłam głowę, ale nie zamierzałam otwierać. W końcu drzwi same otworzyły się pod wpływem mocnego pchnięcia. Stał w nich Zayn.. Płakał ? Szybko mnie przytulił.
- Nie mogę Cię tu zostawić.. - mówił drżącym głosem - nawet na 4 dni...
- Zayn głupku ! Musisz iść ! - powiedziałam
- Nie ! Nie zostawię Cię tu.. proszę chodź ze mną.. co tam 4 dni... Chodź i bądź ze mną - kiedy to mówił łzy leciały mu jak groch - znajdziemy sobie dom... i znajdę dla siebie lepszą pracę... Będziemy mieli dzieci.. Proszę...
- No nie wiem.. jak my to zrobimy ??
- Mam pomysł ! - wybiegł za drzwi
Wyjrzałam za okno, widziałam jak Zayn rozmawia ze swoimi nowymi rodzicami i składa przed nimi ręce.
W końcu wparował do mojego pokoju.
- Chodź ! - Wziął mnie za rękę
- Ale gdzie ? - zdezorientowana zapytałam
- Jedziesz z nami! O nic nie pytaj załatwiłem to, ale pod jednym warunkiem - powiedział stanowczo
- Jaki...
- Wyjdziesz za mnie ? - przerwał mi - Przepraszam Kotek, że w takich okolicznościach, ale planowałem to już wcześniej, ale mus to mus.. Zgódź się ! - wyciągnął pierścionek ze swojej kieszeni.
Zaczęłam płakać
- Zostaniesz moją żoną ? - zapytał po raz kolejny
- Ale tak na zawsze, zawsze ? - uśmiechnęłam się, nadal płacząc
- Zawsze, zawsze.. Obiecuje - powiedział Zayn
- Kocham Cię... No pewnie, że tak ! - założył mi pierścionek na pale, a ja rzuciłam mu się w ramiona.
NA ZAWSZE ZAWSZE !
_______________________________________________________________
eloszki :D
zjebałam koniec... tak mi się wydaje :/
dziękuję, że wchodzicie na bloga i czytacie :))
kocham Was <3
chciałabym poznać Waszą SZCZERĄ opinię dotyczącą tego imagina :)
podoba Wam się ? Nie podoba ? Dlaczego ? Co mam zmienić ?
Proszę o komentarze <3 Liczę na Was <3
Pozdrawiam <3 ;**
No właśnie trochę tak końcówka taka .... Ale i tak super :)
OdpowiedzUsuńNo zajebisty, oj tam koncowka super jest ja chce jeszcze raz ;**** Czekam na kolejne ;D
OdpowiedzUsuńBd dalsza historia ??? ;D
OdpowiedzUsuńSUPER <3
Cudowny imagin, naprawdę się wzruszyłam :) piękny :) <3
OdpowiedzUsuń