- Wkurzasz mnie !! - wybiegłam krzycząc. - Nawet nie masz pojęcia jak bardzo !
Skierowałam się w stronę centrum Londynu. Nawet nie wiedziałam kiedy, zaczęłam płakać. Miałam już dość moich rodziców.. Dosyć... Cały czas mówią mi co mam robić, a mam już 20 lat. Chcę się usamodzielnić, a z tego co widać nawet nie mogę mieć normalnego chłopaka, takiego, którego chcę...
Pośpiesznym krokiem weszłam do KFC. Zamówiłam colę i ruszyłam w poszukiwaniu jakiegoś miejsca. Było z tym trudno, ponieważ była pora, kiedy wszyscy normalni ludzie wychodzą ze szkoły i idą na lunch czy coś. W końcu wypatrzyłam miejsce w samym rogu pomieszczenia. Zostawiłam na krześle sweter i wcześniej zamówioną colę, żeby nikt nie zajął mi miejsca, a sama poszłam do ubikacji, z uwagi na to, że z moich oczu nadal leciały łzy. Ogarnęłam się trochę. Chociaż nadal miałam czerwone oczy, wyglądałam o wiele lepiej, niż wtedy, kiedy tu przyszłam. Gdy podeszłam do stolika, o dziwo był zajęty. Po drugiej stronie siedział jakiś chłopak. Mimo, że był koniec lata, chłopak miał założony kaptur i okulary przeciwsłoneczne.
- Przepraszam, ale tu było zajęte. - stanowczo powiedziałam, po czym wymusiłam uśmiech.
Obcy nie odpowiadał.
- Ekchem ! - odchrząknęłam - Zajęłam to miejsce.
Nadal żadnej odpowiedzi.
- Dobrze w takim razie. - usiadłam na swoim poprzednim miejscu i zaczęłam sączyć colę.
- Prz..przepraszam - w końcu zaczął nieznajomy - nie mogłem znaleźć żadnego miejsca więc pomyślałem.. przepraszam.
- Nic nie szkodzi. Mógłbyś jednak być bardziej miły, kiedy tylko się tu pojawiłam. - przewróciłam oczami.
Nieznajomy spuścił głowę, a teraz ja zdałam sobie sprawę, że to co przed chwilą powiedziałam nie było za bardzo na miejscu.
- Jestem [T.I.] - uśmiechnęłam się i wyciągnęłam rękę do nieznajomego.
- Ermmm..Jestem.. jestem Harry - rozejrzał się dokoła, po czym uścisnął moją dłoń.
- Miło mi - chciałam jakoś kontynuować rozmowę.
- Jesteś stąd ? - zapytał po dłuższej chwili Harry.
Szczerze mówiąc, nie spodziewałam się tego. Przed chwilą wydawało mi się, że nie chce ze mną rozmawiać.
- Nie..- pokręciłam głową - Jestem Polką.
- Tak myślałem. - ponownie się uśmiechnął, a ja zauważyłem jego urocze dołeczki w policzkach.
Wydawało mi się, że skądś go kojarzę..
- Dlaczego ? - wypaliłam - To znaczy dlaczego tak myślałeś ?
- Masz bardzo niespotykane tutaj imię - zrobił przerwę - Nie mówię, że jest nieładne, bo jest śliczne, tylko, że no.. nie słyszałem jeszcze takiego.
- Dziękuję. - odpowiedziałam niepewnie.
- Do tego masz specyficzny akcent. Od razu wyczułem, że coś jest nie tak..znaczy, że nie jesteś stąd. - zmieszany uśmiechnął się. - Opowiesz mi coś o Polsce?
Znowu nie spodziewałam się jego pytania. Cóż.. w sumie i tak nie mam nic do roboty, a do domu na razie nie chcę wracać.
- Z przyjemnością - powiedziałam. - Ale mam prośbę.
- T.. Tak ? - zapytał Harry.
- Mógłbyś zdjąć chociaż te okulary ? - zaśmiałam się. - Nie czuję się zbyt swojo.. - skrzywiłam swoje usta.
Harry wyglądał na takiego, jakby się przestraszył, ale w pewnym momencie odpowiedział.
- Okej.. nie ma sprawy.
Zdjął swoje okulary, a mnie olśniło.
- Harry ? - zabrzmiałam bardziej jakbym stwierdzała fakt, a nie pytała
- Słucham ? - uśmiechnął się.
- Styles ?! - o mały włos nie krzyknęłam.
- Proszę, tylko nie krzycz - przerwał - tylko nie krzycz - powtórzył cicho.
- Dobrze. - powiedziałam cicho - O mój Boże ! - wyrwało mi się, ale natychmiast zakryłam usta ręką.
- Dziękuję. - kiwnął głową.
- O matkooo - podstępnie się uśmiechnęłam.
- O co chodzi ?
- To się moja rodzinka zdziwi jak się dowie z kim teraz rozmawiam.. - zaśmiałam się - Ty jesteś ten z One Direction !
- Ciiiii - skarcił mnie wzrokiem
- Przepraszam.
- To jak ? - śmiesznie podniósł brwi - Opowiesz mi o tej Polsce czy nie?
- Polska to.. kraj jak inne - skrzywiłam się. - Mamy tam najlepsze jedzenie pod słońcem !
Harry się zaśmiał.
- Ale skoro ty jesteś TEN - wyraźnie zaakcentowałam to słowo - Harry, to muszę ci nasłodzić - oboje zaczęliśmy się śmiać.
- Więęęęc... mamy tam najlepsze fanki na ziemi ! - uśmiechnęłam się triumfalnie. - Z reszt jak widać - pokazałam palcem na siebie.
Harry uśmiechnął się.
- Musicie w końcu nas odwiedzić ! - tym razem to ja wyszczerzyłam zęby.
- Jeżeli wy wszystkie tak, jesteście takie piękne jak ty, to mogę lecieć już teraz !
Zarumieniłam się i nie wiedziałam jak mam na to zareagować. I tak trzymałam się dobrze, bo jestem wielką fanką 1D... To co teraz się tu dzieje to.. To nieprawdopodobne... Czuję się tak, jakbym śniła. Dotychczas znałam Harrego jedynie z gazet, z internetu i telewizji, a teraz ?! Teraz mam szansę poznać go, takiego jakim jest na prawdę, a nie takiego, jakiego tworzą media. Z zamyśleń wyrwał mnie głos mojego idola.. Niesamowite.. Mojego idola...
- Dlaczego przeprowadziłaś się do Londynu ? - zapytał.
- Mój ...mój ojciec ma tu bardzo dobrą pracę.. - zaczęłam - nawet, kiedy mieszkaliśmy razem z mamą w Polsce, tato przyjeżdżał tutaj, i rzadko kiedy był w domu.. Rodzice postanowili więc przeprowadzić się tutaj.. - posmutniałam na końcu
- Coś.. coś nie tak ?
- Wszystko w porządku tylko... - zrobiłam pauzę - A z resztą, co ja ci będę mówić.. Masz pewnie swoje problemy..
- Tylko co ??? - dopytywał - Zaczęłaś to skończ !
- Tylko, że tutaj miało być 'lepsze życie' - po policzku spłynęła mi łza, którą szybko wytarłam. - Mój ojciec jest współwłaścicielem lotniska Heathrow.. A może bardziej sponsorem.. Nie żebym się chwaliła, ale jest niezłą szychą.
- Nie wiem co jeszcze chcieć.. - Harry kręcił głową
- Miłości.. - wybuchłam płaczem. Nie potrafiłam tego zatrzymać. - Nienawidzę go za to, kim jest.. I za to co robi ze mnie.
Harry popatrzył na mnie jak na idiotkę.
- Chodzę do prywatnej szkoły.. Rodzice wybierają mi przyjaciół.. Z kim mogę się spotykać, a z kim nie... - zaczęłam wyjaśniać. - A ja mam już tego dosyć... Nie chce być dalej atrapą człowieka. Chce normalnie żyć.. Jak reszta ludzi w moim wieku.. Nie chce być 'tą z wyższej sfery'. Chce być po prostu tą, którą jestem w środku.. - od nowa łzy zaczęły mi spływać.
- Nie płacz kocie.. Jesteś wspaniałą dziewczyną i zasługujesz na takie samo życie.. Nie martw się... - Harry przesiadł się koło mnie i objął ramieniem.
- Dziękuję.. Ale nie wiem jak to będzie... Dzisiaj zerwałam ze swoim chłopakiem.. Albo raczej jakimś gościem, z którym rodzice kazali mi być, booo ... 'to człowiek na 'naszym poziomie' . Prawdę mówiąc wcale go nie kochałam.. Co ja gadam.. Nawet go nie znałam.. To było bardziej na pokaz.. - głośno przełknęłam ślinę - Dzisiaj kiedy mama się o tym dowiedziała, powiedziała cytuje 'Nie podoba mi się twoje zachowanie, nie podoba mi się to, jak lekceważysz mnie i ojca, nie podoba mi się to, że z nim zerwałaś!! Co ty sobie myślisz ?!' jeszcze trochę pokrzyczała..
- A Ty co ?! - przerwał Hazz
- Ja... emm.. Ja wybiegłam z domu.. - pokiwałam głową.
- Dziewczyno musisz się stawiać !! - klepnął się zaczepnie w ramię.
- Myślisz, że nie próbowałam.. Nie chce ryzykować kolejnym szlabanem..
- Szlabanem ?! - krzyknął Harry - masz... Właściwe to ile masz lat? - zapytał.
- Dwadzieścia. - odpowiedziałam krótko.
- Masz dwadzieścia lat i oni dają ci jeszcze szlaban ?! Na prawdę trochę zryci.. - powiedział - Bez obrazy - dodał po chwili.
- Nie no spoko.. taka prawda... - spuściłam głowę - Dobra.. Ja tu gadam, wyżalam ci się.. Teraz ty coś opowiedz... Masz o wiele ciekawsze życie ode mnie. - uśmiechnęłam się do niego.
- Czasami też nie jest kolorowo.. - skrzywił się - Ale gdy pomyślę i zastanowię się nad tym.. To w sumie nie chcę robić nic innego.
Rozmawialiśmy jeszcze dobre dwie godziny... Harry to na prawdę wspaniały człowiek.
Wieczorem kiedy weszłam na Twittera, zobaczyłam to co napisał Harry:
* @Harry_Styles: Wspaniały dzień z @_Girl_ . Dziękuję !
To świetna dziewczyna !! Mam nadzieję, że to kiedyś powtórzymy. Już za Tobą tęsknie :) *
Nadal nie mogłam uwierzyć w to co się stało.. A teraz jeszcze sam on do mnie napisał..
* @_Girl: @Harry_Styles Również dziękuję Nareszcie mogłam się komuś wygadać.. A co do drugiej części wypowiedzi.. Z miłą chęcią, tylko może nie aż tak publicznie, hym ? :D *
Na razie nic nie mówiłam rodzicom. Może rzeczywiście powinnam coś ze sobą zrobić.. Po prostu ich zostawić...
*następnego dnia*
Ze snu obudził mnie dzwoniący telefon. Zobaczyłam na wyświetlacz. Harry. To się nie dzieje na prawdę... Nie.. to niemożliwe... Odebrałam
"Harry: Cześć piękna, przepraszam, że dzwonie tak wcześnie, ale mam na prawdę poważną sprawę.
Ja: Hej Harry. Słucham ?
Harry: To nie jest sprawa na telefon. Mówiłem, że to coś poważnego.. Mogłabyś wyjść teraz na parku w centrum ?
Ja: Ale że.. teraz ?
Harry: Tak.. proszę..
Ja: No dobrze.. mogę się chociaż się ubrać i umyć ?
Harry: Okej.. To widzimy się niedługo Kocham Cię !
Ja: Słucham ?!
Harry: Do potem
Ja: Do potem."
Czego on chciał ?! Nie mam pojęcia.. Szybko wstałam z łóżka. Ogarnęłam się i wyszłam nie mówiąc nic nikomu.
Szłam rozglądając się.
- Heeej !! Tu jestem !!! - usłyszałam głos Harrego za sobą.
- Cześć - odpowiedziałam nieśmiało.
Harry przytulił mnie do siebie. Swoją drogą nie wyglądał jak Harry. Tak jak wczoraj miał na sobie kaptur i ciemne okulary.
- Muszę ci coś powiedzieć.
- Dawaj - odpowiedziałam podekscytowana.
- Wiem, że nie znamy się za długo, ale muszę ci to powiedzieć. - uśmiechnął się.
- Zakochałem się z kimś !
- To wspaniale Harry !! - przytuliłam go do siebie. - Opowiadaj kto to !!
Usiedliśmy na ławce.
- Niedawno ją poznałem.. - zaczął - Jest śliczna... Kiedy jest obok czuję coś takiego, czego nie czuję przy nikim innym.. A nazywa się... [T.I.]
Siedziałam tam z otwartą buzią.
- Kocham Cię [T.I.] - spojrzał mi w oczy - Powiedz, jeśli nie chcesz, to przestane.
Powiedział i zaczął mnie całować. Nie potrafiłam tego przerwać.. Harry.. On był spełnieniem wszystkich moich marzeń.. Chyba też go kochałam...
W pewnym momencie Harry odsunął się ode mnie.
- Nie przestałaś - powiedział cicho.
- Bo chyba Cię kocham Hazz... - uśmiechnęłam się i ponownie złączyłam nasze usta w pocałunku.
* * *
Dumnie idąc z Harrym za rękę wprowadziłam go do mojego domu.
- Mamo... - zaczęłam niepewnie. - To jest.. to.. Harry . - wskazałam na niego ręką.
Harry wziął rękę mojej mamy i ją ucałował.
- Miło mi Panią poznać. - uśmiechną się do niej.
- [T.I.] możesz na chwilkę ? - wypaliła mama.
Kiedy odeszłyśmy trochę dalej mama zaczęła:
- Nie podoba mi się to, że tu go przyprowadziłaś - powiedziała stanowczo. - On mi się nie podoba. Nie jest dla Ciebie. Masz zabronione się z nim spotykać. - wycedziła ostrym tonem.
- Ale mamo... - próbowałam coś powiedzieć.
- Żadnego 'ale' ! To nie jest chłopak dla ciebie ! Samo to, że jest w jakimś zespoliku, nie ułatwia sprawy ! Takie gwiazdeczki są rozwydrzone, a już na pewno nie w naszym poziomie.
- Harry jest inny ! - krzyknęłam.
- Nie podoba mi się twój ton. Powiedziałam już, nie podoba mi się to !
- A wiesz co mi się nie podoba ?! Ty mi się nie podobasz, to że cały czas mną dyrygujesz, to jakiś obłęd ! Nie jestem twoją własnością ! Chce podejmować własne wybory! Co z tego, że będę popełniać błędy.. To się nazywa życie.. Harry to chłopak dla mnie kocham go i gówno mnie obchodzi co o tym sądzisz.. Jeśli, nie chcesz tego zaakceptować to bardzo mi przykro... Żegnaj mamo! - zaakcentowałam wyraz 'mamo', a zaraz potem wybiegłam z pomieszczenia łapiąc po drodze Harrego za rękę.
- Co się stało ? - zapytał zdezorientowany.
- Sprzeciwiłam się...
- Ale przecież to nie jest tego war... - nie dokończył, bo mu przerwałam.
- To jest tego warte... Kocham Cię.. przy nich nigdy nie czułam się tak szczęśliwa jak przy tobie.. Ty jesteś najwspanialszą osobą w moim życiu.. Jesteś tego warty uwierz mi.
- Jesteś ... jesteś najlepsza, najukochańsza.. - Harry pocałował mnie - Łał... Sprzeciwiłaś się.. - uśmiechnął się.
- Ale.. co teraz będzie ?
- Kochanie... Chodź. - wziął mnie za rękę i wprowadził do samochodu. - Teraz.. teraz będzie to.. Pojedziemy gdzieś.. Byle gdzie.. Będziemy cieszyć się życiem i kochać.. - przerwał - potem... potem.. Jakoś to będzie. Ale najważniejsze, że razem !
Zaczęłam płakać.. W tamtej chwili byłam już całkiem pewna, że Harry jest wart wszystkiego...
- Kocham Cię.. - powiedział Harry i kolejny raz już tego dnia złączył nasze usta w namiętnym pocałunku.
Przed nami była tylko droga.. i głowy pełne marzeń...
______________________________________________________________________________
pierwszy z Harrym :) mam nadzieję, że się spodoba, bo strasznie się nad nim napracowałam... Chciałam tylko dodać, że nazwa twittera została zmyślona :D
mam nadzieję, że się spodoba :D
Kocham Was ! ;*
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz